Gmina Chojnice rezygnuje z referendum w sprawie spalarni w Nowym Dworze
Referendum w sprawie spalarni w Nowym Dworze nie zostanie zorganizowane. Władze gminy Chojnice uznały, że głosowanie nie zablokowałoby inwestycji, bo pozostali udziałowcy ZZO Nowy Dwór nie zamierzają zmieniać planów.

Gmina Chojnice rezygnuje z referendum w sprawie spalarni w Nowym Dworze. Samorząd wycofał się z pomysłu przeprowadzenia lokalnego głosowania po tym, jak uzyskał stanowisko pozostałych wspólników Zakładu Zagospodarowania Odpadów Nowy Dwór.
Sprawa dotyczy planowanej instalacji termicznego przekształcania odpadów. Pomysł budowy wywołał sprzeciw części mieszkańców miejscowości położonych w sąsiedztwie zakładu. Obawy dotyczą między innymi wpływu inwestycji na środowisko, jakość powietrza i wody oraz wartość nieruchomości.
Władze gminy Chojnice rozważały referendum, ale wcześniej zapytały pozostałych udziałowców ZZO, czy ewentualny sprzeciw mieszkańców mógłby doprowadzić do odstąpienia od inwestycji lub zmiany jej lokalizacji. Odpowiedź była negatywna. Jak przekazali wójt Zbigniew Szczepański i jego zastępca Janusz Szczepański, wspólnicy podtrzymali wolę realizacji projektu.
Wspólnicy nie wyrazili zgody na odstąpienie od inwestycji niezależnie od wyniku referendum
Według władz gminy oznacza to, że referendum nie miałoby realnej mocy zatrzymania przedsięwzięcia. Gmina Chojnice posiada w spółce 11,5 procent udziałów, więc nie może samodzielnie narzucić decyzji pozostałym wspólnikom. Nawet ważne referendum wiązałoby przede wszystkim organy gminy, a nie całą spółkę.
Wicewójt Janusz Szczepański ocenił, że w takiej sytuacji organizowanie głosowania „nie ma sensu ze względu na koszty”. Samorząd wskazuje, że referendum mogłoby mieć znaczenie polityczne, ale nie przesądzałoby o losach inwestycji.
W tle pozostaje również kwestia ewentualnych konsekwencji finansowych. Z relacji władz gminy wynika, że pozostali udziałowcy uznają spalarnię za element potrzebny do domknięcia systemu gospodarki odpadami, a rezygnacja z projektu mogłaby zostać potraktowana jako działanie na szkodę spółki i mieszkańców gmin uczestniczących w przedsięwzięciu.
Budowa instalacji nie jest jednak jeszcze przesądzona. Przed inwestorem są kolejne procedury, w tym kwestie przyłączenia do sieci energetycznej, decyzje administracyjne oraz przyszły przetarg. Władze gminy przyznają, że jeśli koszty znacząco przekroczą założenia, realizacja projektu może stanąć pod znakiem zapytania.
Źródło materiału
Chojnice.com














